Info


avatar Witajcie. Ten blog rowerowy prowadzi voit z miasteczka Częstochowa. Mam przejechane 37527.69 kilometrów w tym 1190.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.49 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

- Aktualny 2026 -

button stats bikestats.pl

Poprzednie sezony

2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl
2012 button stats bikestats.pl
2011 button stats bikestats.pl

zaliczgmine.pl


...tam już byłem na rowerze




Liczba zaliczonych gmin


w 2023r - 9


w 2022r - 2

w 2021r - 3

w 2018r - 54

w 2017r - 39

w 2016r - 53

w 2015r - 50

w 2014r - 4

w 2013r - 59

w 2012r - 77

do 2012 - 12


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy voit.bikestats.pl

Archiwum bloga

Słoneczna niedziela

Niedziela, 8 kwietnia 2018 · dodano: 08.04.2018 | Komentarze 0

Najpierw poranna rundka miejska, a potem z rodzinką rowerowy spacerek po Promenadzie





  • DST 24.00km
  • Czas 01:16
  • VAVG 18.95km/h
  • Sprzęt KTM Ultra 1964
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wieczorna włóczęga

Wtorek, 3 kwietnia 2018 · dodano: 03.04.2018 | Komentarze 1





21:37

Poniedziałek, 2 kwietnia 2018 · dodano: 02.04.2018 | Komentarze 0




"Dekalog jest jak kompas na burzliwym morzu, który umożliwia nam trzymanie kursu i dopłynięcie do lądu".
(Homilia, Lwów, 2001 r.)





  • DST 89.00km
  • Czas 04:14
  • VAVG 21.02km/h
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wielki Piątek - 30.03.2018

Piątek, 30 marca 2018 · dodano: 30.03.2018 | Komentarze 0


Świątecznie, zapalić znicze dziadkom w Cielętnikach.

Piękna pogoda, chociaż wiatr na powrocie nie oszczędzał.

Trasa Czwa-Mstów-Garnek-Borowa-Spalastry-Michałopol-Cielętniki-Gidle-Kłomnice-Częstochowa

Ciekawostką był łoś, napotkany za miejscowością Ruda. Wyszedł normalnie na drogę i zatrzymał się ze 200 m przede mną i stanął. Piękny. Zatrzymałem się i dobrą chwilę gapiliśmy się na siebie, dopiero auto jadące z przeciwka spłoszyło go.
Zanim wyjąłem tel. żeby cyknąć fotkę pobiegł w las. Mam tylko słabą fotkę z powiększenia.





Kategoria Ze śladem GPS, Szosa


  • DST 97.50km
  • Czas 04:57
  • VAVG 19.70km/h
  • VMAX 58.00km/h
  • Kalorie 3500kcal
  • Podjazdy 564m
  • Sprzęt KTM Ultra 1964
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Prawie stówka

Niedziela, 25 marca 2018 · dodano: 26.03.2018 | Komentarze 1


Pierwsza dłuższa wycieczka. Super mi się jechało, nie zmęczyłem się jakoś mocno i pod koniec bardziej czułem tyłek niż nogi. Trzeba przyzwyczaić się od nowa.
Początek wiosny, może nie było zbyt ciepły, ale słoneczny i suchy dzionek  dał dużo frajdy. Ruszyła nas czwórka spod Hali Polonia Aga, Marek, Maciek i ja, a pod Semexem czekali Arek, Robert i Rafał.
Trasa wiodła przez Nieradę, Poraj, Choroń, Zaborze, Suliszowice, Złoty Potok, Julianka, Żuraw, Kobyłczyce, Małusy i Mstów do Częstochowy.




Na trasie



W planie było ognisko z kiełbaskami, więc po drodze, w okolicy Zaborza, "konar zapłonął".



Dla mnie to jest kwintesencja rowerowania. Grupa przyjaciół, piękne widoki, duża dawka humoru, słoneczko - SUPER






  • DST 10.00km
  • Temperatura -5.0°C
  • Sprzęt Giant GSR 400
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zimowa niedziela

Niedziela, 18 marca 2018 · dodano: 19.03.2018 | Komentarze 1


Spacer po okolicy.
Dystans nie powala, ale frajda spora.





  • DST 60.00km
  • Czas 05:00
  • VAVG 12.00km/h
  • Sprzęt KTM Ultra 1964
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Zapachniało wiosną

Niedziela, 11 marca 2018 · dodano: 12.03.2018 | Komentarze 0


Fajny niedzielny wypadzik z Markiem i Maćkiem.
Zacząłem tradycyjnie od wizyty na cm. Kule i szybciutko na miejsce zbiórki przy Polonii.
Kierunek jak zwykle jurajski, ale jak to często bywa cel mglisty.
W sumie miał być Złoty Potok, ale postanowiliśmy wykorzystać miejscówkę przy źródełku św. Idziego, obecnie studni, na rozpalenie niewielkiego ogniska.




Trochę posiedzieliśmy i przez Sokole do Olsztyna do Stodoły u Krzycha.
Powrót przez Skrajnicę i rowerostradę, oblężoną wręcz przez tłumy, (czyżby efekt niedzielnego zakazu handlu) i do domku.

P.S. Fotki bezczelnie i bez zgody autora zapierdzielone z blogu Marcusa ;-)




143 Częstochowska Masa Krytyczna

Piątek, 26 stycznia 2018 · dodano: 28.01.2018 | Komentarze 0


Kategoria Masa Krytyczna


Miastowa włóczęga

Czwartek, 25 stycznia 2018 · dodano: 26.01.2018 | Komentarze 0


Wczesny powrót ze szkolenia firmowego pozwolił na ruszenie nogą zaraz po południu. Swoją drogą jestem miło zaskoczony że trasę z Gdyni do Częstochowy można pokonać w ok 4 godzinki nie łamiąc zbytnio przepisów.
Przejechałem się na Raków i wystarczył odcinek wałem na Wartą abym przypominał jakieś cętkowane zwierzę. Ogólnie aura wczesno wiosenna, błotko i roztopy. 


Kategoria 1). 0km-30km, ZWMPT


  • DST 33.50km
  • Czas 01:57
  • VAVG 17.18km/h
  • Sprzęt KTM Ultra 1964
  • Aktywność Jazda na rowerze

Hu hu ha, zima nie jest taka zła. Gleba w bonusie

Niedziela, 21 stycznia 2018 · dodano: 21.01.2018 | Komentarze 1


Piękna zimowa pogoda ze słoneczkiem wygrała z pomysłem na kręcenie w kółko na stacjonarce.
Ruszyłem najpierw na cm Kule zapalić znicze Babci i Dziadkowi, następnie obok Castoramy do rzeki Warty.
Lekki mrozik, a w nocy nieco większy spowodował że szlak obok Warty, normalnie dosyć piaszczysty a miejscami błotnisty dzisiaj był rewelacyjny. Troszkę śniegu i lodu chrzęściło miło pod kołem a okolica spokojna i wyludniona dawała przyjemny spokój.




Tak sobie jechałem, a gęba mi się śmiała.

Dojechałem do Hektarowej i po małej wspinaczce pojechałem przez las czerwonym szlakiem.

Dotarłem do drogi asfaltowej i skierowałem się w stronę miasta. Minąłem koksownię i skręciłem w lewo do Szpitala Hutniczego aby dotrzeć w okolicę PKP Raków i stamtąd walem do domu.
W okolicy dworca PKP na zakręcie okazało się, że asfalt pokryty jest warstwą lodu, przednie koło odjechało w bok i momentalnie "zapoznałem się z nawierzchnią toru" jak mawiają komentatorzy żużlowi.
"Jebłeś to jebłeś na Hooy drążyć temat" podpowiedziała mi podświadomość. Zebrałem się i już bez przygód przez wał, Małą, Al. NMP i koło OBI dotarłem do domu.