Info
Więcej o mnie.
- Aktualny 2026 -
Poprzednie sezony
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
zaliczgmine.pl
...tam już byłem na rowerze
Liczba zaliczonych gmin
w 2023r - 9
w 2022r - 2
w 2021r - 3
w 2018r - 54
w 2017r - 39
w 2016r - 53
w 2015r - 50
w 2014r - 4
w 2013r - 59
w 2012r - 77
do 2012 - 12
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Sierpień6 - 0
- 2026, Lipiec20 - 0
- 2026, Czerwiec11 - 0
- 2026, Maj15 - 0
- 2026, Kwiecień3 - 0
- 2026, Marzec8 - 0
- 2026, Luty1 - 0
- 2025, Listopad9 - 0
- 2025, Październik2 - 0
- 2025, Wrzesień7 - 0
- 2025, Sierpień8 - 0
- 2025, Lipiec6 - 0
- 2025, Czerwiec6 - 0
- 2025, Maj3 - 0
- 2025, Kwiecień14 - 0
- 2025, Marzec11 - 1
- 2025, Luty5 - 0
- 2025, Styczeń5 - 0
- 2024, Grudzień8 - 0
- 2024, Listopad2 - 0
- 2024, Październik8 - 0
- 2024, Wrzesień22 - 0
- 2024, Sierpień3 - 0
- 2024, Lipiec2 - 0
- 2024, Czerwiec4 - 0
- 2024, Maj12 - 0
- 2024, Kwiecień2 - 0
- 2024, Marzec1 - 0
- 2024, Luty3 - 0
- 2024, Styczeń2 - 0
- 2023, Grudzień2 - 0
- 2023, Październik1 - 0
- 2023, Wrzesień5 - 0
- 2023, Sierpień9 - 0
- 2023, Lipiec9 - 0
- 2023, Czerwiec2 - 0
- 2023, Maj4 - 0
- 2023, Kwiecień7 - 0
- 2023, Marzec5 - 0
- 2023, Styczeń1 - 0
- 2022, Grudzień1 - 0
- 2022, Październik1 - 0
- 2022, Sierpień7 - 0
- 2022, Lipiec4 - 0
- 2022, Czerwiec1 - 0
- 2022, Maj4 - 0
- 2022, Kwiecień3 - 0
- 2022, Marzec5 - 0
- 2022, Luty1 - 0
- 2022, Styczeń2 - 0
- 2021, Grudzień1 - 0
- 2021, Listopad4 - 0
- 2021, Październik5 - 0
- 2021, Wrzesień6 - 0
- 2021, Sierpień11 - 0
- 2021, Lipiec15 - 0
- 2021, Czerwiec2 - 0
- 2021, Maj1 - 0
- 2021, Marzec1 - 0
- 2021, Styczeń5 - 0
- 2020, Maj3 - 0
- 2020, Kwiecień4 - 2
- 2020, Luty2 - 3
- 2019, Czerwiec1 - 0
- 2019, Marzec3 - 1
- 2018, Listopad1 - 0
- 2018, Październik2 - 0
- 2018, Wrzesień2 - 0
- 2018, Sierpień10 - 0
- 2018, Lipiec4 - 0
- 2018, Czerwiec1 - 0
- 2018, Maj10 - 0
- 2018, Kwiecień7 - 3
- 2018, Marzec4 - 2
- 2018, Styczeń6 - 3
- 2017, Grudzień9 - 2
- 2017, Listopad5 - 1
- 2017, Październik4 - 0
- 2017, Wrzesień3 - 1
- 2017, Sierpień4 - 1
- 2017, Lipiec4 - 4
- 2017, Czerwiec12 - 13
- 2017, Maj8 - 2
- 2017, Kwiecień4 - 4
- 2017, Marzec11 - 5
- 2017, Luty2 - 0
- 2017, Styczeń1 - 0
- 2016, Grudzień7 - 3
- 2016, Listopad8 - 3
- 2016, Październik4 - 2
- 2016, Wrzesień7 - 3
- 2016, Sierpień11 - 4
- 2016, Lipiec12 - 4
- 2016, Czerwiec7 - 5
- 2016, Maj12 - 12
- 2016, Kwiecień8 - 3
- 2016, Marzec3 - 3
- 2016, Luty3 - 2
- 2016, Styczeń3 - 3
- 2015, Grudzień8 - 6
- 2015, Listopad5 - 3
- 2015, Październik10 - 9
- 2015, Wrzesień10 - 14
- 2015, Sierpień11 - 5
- 2015, Lipiec14 - 23
- 2015, Czerwiec19 - 22
- 2015, Maj9 - 1
- 2015, Kwiecień11 - 4
- 2015, Marzec5 - 9
- 2015, Luty7 - 8
- 2015, Styczeń9 - 9
- 2014, Grudzień1 - 0
- 2014, Listopad7 - 4
- 2014, Październik11 - 13
- 2014, Wrzesień7 - 0
- 2014, Sierpień1 - 0
- 2014, Lipiec5 - 6
- 2014, Czerwiec10 - 6
- 2014, Maj1 - 1
- 2014, Kwiecień5 - 1
- 2014, Marzec7 - 2
- 2014, Luty10 - 3
- 2014, Styczeń4 - 4
- 2013, Grudzień7 - 12
- 2013, Listopad2 - 3
- 2013, Październik9 - 10
- 2013, Wrzesień5 - 5
- 2013, Sierpień10 - 7
- 2013, Lipiec14 - 29
- 2013, Czerwiec8 - 12
- 2013, Maj12 - 31
- 2013, Kwiecień12 - 17
- 2013, Marzec6 - 4
- 2013, Luty4 - 0
- 2013, Styczeń3 - 4
- 2012, Grudzień9 - 5
- 2012, Listopad10 - 5
- 2012, Październik7 - 10
- 2012, Wrzesień11 - 16
- 2012, Sierpień7 - 5
- 2012, Lipiec15 - 7
- 2012, Czerwiec14 - 10
- 2012, Maj10 - 3
- 2012, Kwiecień10 - 7
- 2012, Marzec14 - 6
- 2012, Styczeń2 - 0
- 2011, Grudzień8 - 0
- 2011, Listopad7 - 0
- 2011, Październik2 - 0
- 2011, Wrzesień2 - 0
Warte uwagi
| Dystans całkowity: | 7074.17 km (w terenie 158.00 km; 2.23%) |
| Czas w ruchu: | 198:52 |
| Średnia prędkość: | 19.41 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 60.40 km/h |
| Suma podjazdów: | 11450 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 192 (105 %) |
| Maks. tętno średnie: | 149 (81 %) |
| Suma kalorii: | 10904 kcal |
| Liczba aktywności: | 79 |
| Średnio na aktywność: | 89.55 km i 5h 22m |
| Więcej statystyk | |
- DST 95.00km
- Podjazdy 1212m
- Sprzęt Author Reflex
- Aktywność Jazda na rowerze
Bieszczady 2017 - Dzień 6
Czwartek, 15 czerwca 2017 · dodano: 25.06.2017 | Komentarze 1
Kalnica - Cisna - Komańcza - Bukowsko - Rymanów
Dzisiaj ruszamy z Kalnicy, nastroje wspaniałe chociaż parę flaszek pękło ubiegłego wieczora.

Kultowa Siekierezada w Cisnej




Stary człowiek i ...Bieszczady ;-)

Głupawka po drodze

Sjesta po obiadku

Rower nie rower o cerę trzeba dbać

Dla tych widoków warto się trochę pomęczyć

Na nocleg lądujemy w Rymanowie.
Trasa
Zaliczone Gminy
- Komańcza
- Bukowsko
- Zarszyn
- Rymanów
- DST 37.00km
- Podjazdy 583m
- Sprzęt Author Reflex
- Aktywność Jazda na rowerze
Bieszczady 2017 - Dzień 5
Środa, 14 czerwca 2017 · dodano: 25.06.2017 | Komentarze 1
Górzanka - Terka - Łopienka - Przysłup - Kalnica
No i od nowa ;-)

Ustawiajta się bo dubla nie będzie.


W tym dniu wyjątkowo dokuczało mi kolano, snułem się na końcu grupy i było momentami ciężko.Dopiero po posmarowaniu żelem nieco zelżał ból i jakoś kręciłem.
Ruiny cerkwi, a właściwie dzwonnicy w Terce

Jadę jadę...


Cerkiew w Łopiance


Obalił się ;-)

Wypalanie węgla drzewnego

Mała awaria koła w przyczepce Przema. Jednak szybko i szczęśliwie opanowana.

Po takim obiadku to.... Polędwiczki w sosie borowikowym. MNIAM :-)

Nocleg w Schronisku Młodzieżowym w Kalnicy.

Nocne Polaków rozmowy

Trasa
Zaliczone Gminy
- Cisna
- DST 71.00km
- Podjazdy 1117m
- Sprzęt Author Reflex
- Aktywność Jazda na rowerze
Bieszczady 2017 - Dzień 4
Wtorek, 13 czerwca 2017 · dodano: 25.06.2017 | Komentarze 1
Rybotycze - Wojtkowa - Ropienka - Olszanica - Uherce Mineralne - Myczkowce - Solina - Polańczyk - Wołkowyja - Górzanka
Dzisiaj to już naprawdę Bieszczady i wizyta na zaporze w
Solinie.
Po śniadanku codzienny rytuał, pakowanie i załadowywanie
ekwipunku na rowery.


Ruszamy, niektórzy zamiast kawy wolą się przejechać po oślizgłych płytach ;-). Reszta przechodzi grzecznie kładką.

Jest po prostu pięknie.



Czasem trzeba trochę podejść, zwłaszcza jak kondycja w czarnej...

...ale dla takich widoków warto.

A tutaj 30 lat temu spędzałem kolonie - Olszanica

Aguś, będzie dobrze ;-)

...jak kowboje


Wspaniały obiadek w Myczkowcach. Pierogi w skali 1-10, miały 150 :-)

Zapora w Myczkowcach. To dopiero "zaporka" w porównaniu do Solińskiej.

... i jest potężna Zapora Solońska


Zalew Soliński

Ekipa :-)
My też zbieramy na TurboColę

Czasem zachciało nam się skrócić drogę.

Widoki ogólnie urywały ...


W końcu docieramy do miejsca noclegu. Górzanka Schronisko Młodzieżowe.
Żwirek i Muchomorek, a właściwie Wielki Żwir i mały Muchomorek

Trasa
Zaliczone Gminy
- Ustrzyki Dolne
- Bircza
- Olszanica
- Solina
- DST 97.00km
- Podjazdy 678m
- Sprzęt Author Reflex
- Aktywność Jazda na rowerze
Bieszczady 2017 - Dzień 3
Poniedziałek, 12 czerwca 2017 · dodano: 25.06.2017 | Komentarze 1
Łukawiec - Wielkie Oczy - Stubno - Przemyśl - Fredropol - Huwniki - Rybotycze
Dzisiaj chcemy dotrzeć do Rybotycz, to już prawie
Bieszczady.
Zbieramy się z bardzo klimatycznej agroturystyki.


Jedziemy urokliwymi drogami czasem Green Velo. Sielska
atmosfera, a bociany spacerują po szosie.





Na obiad zatrzymujemy się w Przemyślu, trochę popadał
deszcz, ale po jakimś czasie się przejaśnia.

Zakupy w Biedronce i kierujemy się na nocleg w Rybotyczach.

Mapa trasy
Zaliczone Gminy
- Radymno
- Stubno
- Orły
- Żurawica
- Przemyśl
- Fredropol
- DST 106.00km
- Podjazdy 811m
- Sprzęt Author Reflex
- Aktywność Jazda na rowerze
Bieszczady 2017 - Dzień 2
Niedziela, 11 czerwca 2017 · dodano: 23.06.2017 | Komentarze 2
Krasnobród - Narol - Wola Wlk. - Werchrata - Horyniec Zdrój - Lubaczów - Łukawiec
Najpierw kawka i herbatka, później solidne śniadanko.

Ruszamy, naszym celem jest dziś Łukawiec.

Początkowo toczymy się asfaltem ale w końcu w
lesie asfalt przechodzi w szuter a następnie piach i to jeszcze pod górę.
Pchamy. Nasze zdumienie jest tym większe, że mijają nas samochody - TO JEST
NORMALNA DROGA ;-)



Przed Suścem oglądamy okolicę z wieży widokowej, a w samym
Suścu robimy sobie sesję z Kargulem i Pawlakiem.




Przejeżdżamy przez Narol gdzie chcemy obejrzeć zespół
pałacowy ale niestety jest to teren prywatny i tylko zza płotu rzucamy okiem na
ten obiekt. W Woli Wielkiej zatrzymujemy się przy drewnianej cerkwi mocno
naruszonej zębem czasu .

Obiad jemy w Horyńcu i to najwyższy czas przyrządzić
kolejną TurboColę, napój dający siłę i motywację do pokonywania kolejnych trudnych
kilometrów. Przepis to pilnie strzeżona tajemnica.




Ostatnim punktem wycieczki przed noclegiem jest drewniana cerkiew
w Radrużu.



Docieramy wreszcie do Łukawca gdzie po pysznej kolacji przy
ognisku, udajemy się na spoczynek.
Trasa
Zaliczone gminy
- Susiec
- Narol
- Horyniec Zdrój
- Lubaczów
- Wielkie Oczy
- DST 34.00km
- Podjazdy 289m
- Sprzęt Author Reflex
- Aktywność Jazda na rowerze
Bieszczady 2017 - Dzień 1
Sobota, 10 czerwca 2017 · dodano: 23.06.2017 | Komentarze 1
Zamość - Adamów - Krasnobród
I wreszcie nadeszła sobota 10 czerwca 2017 roku. Piękny
słoneczny poranek i wspaniała perspektywa. O godz 8 pod Halę Polonia podjeżdża
busik który zabierze nas do Zamościa, to tam dwa lata temu zakończyła się nasza
"wschodnia przygoda". Niestety niektórzy z dotychczasowych
uczestników, nie mogli nam towarzyszyć. Michaill, Waldek i Robert chociaż nie
pojechali, to byli z nami cały czas, w rozmowach, wspominkach i oczywiście
toastach :-)
Należy się też kilka słów o naszym przewoźniku. Firma
transportowa STEPBUS
http://stepbus.pl/ stanęła na wysokości zadania. Polecam
ją z czystym sumieniem, za bardzo rozsądne pieniądze, daje komfortowy przejazd,
a rowery bezpiecznie jadą na bagażnikach THULE. Nasz koszt był tylko niewiele
większy niż korzystalibyśmy z PKP. STEPBUS to PROFESJONALIŚCI w każdym calu.
Kiedy na koniec wyprawy zaszła konieczność zmiany miejsca dojazdu nie było to
problemem a za wydłużony dystans policzono nam symboliczną opłatę. POLECAM !!!




W bardzo wesołych nastrojach dojeżdżamy do Zamościa, żegnamy
się z kierowcą Pawłem i wskakujemy na rowery. Najpierw fotka na rynku i obiad
zaraz za Zamościem w zajeździe "ORZEŁ".


Po smacznym posiłku toczymy się powoli i po dosłownie kilku
km mamy pierwsza przygodę. Maciek niefortunnie wywinął jakiś "manewr"
w wyniku czego krzywi przednie koło.

Niestety koła nie da się naprawić :-(


Sobota późne popołudnie to słaby moment na szukanie miejsca naprawę
awarii, ale szczęście nam dopisuje. Markon wraca się w stronę Zamościa i
znajduje koło po drodze u handlarza używanymi rowerami.
Montujemy i w drogę . Dystans dziś nie jest duży i dość
szybko docieramy na kwaterę w Krasnobrodzie. Zakupy, toaleta i oglądamy mecz
Polska - Rumunia. Po meczu humory jeszcze lepsze, 3:1 dla Naszych.

Palimy
ognisko i w końcu idziemy spać.
Trasa
Zaliczone gminy
- Adamów
- Krasnobród
- DST 153.50km
- Czas 07:50
- VAVG 19.60km/h
- Podjazdy 1050m
- Sprzęt Author Reflex
- Aktywność Jazda na rowerze
Z Kielc, czyli spotkanie z Bartkiem i wizyta u Henryczka
Niedziela, 30 kwietnia 2017 · dodano: 01.05.2017 | Komentarze 3
Z racji poprawy pogody mieliśmy chęć przejechać się gdzieś
dalej. Żeby wiatr nie utrudniał, miała to być wycieczka na południowy zachód.
Wykombinowaliśmy z Maćkiem że pojedziemy do Kielc i stamtąd po obejrzeniu kilku
okolicznych atrakcji wrócimy rowerami do Częstochowy. Ucieszyliśmy kiedy swój
akces zgłosiła Aga (Abovo) i Marek (Marcus).
Pociąg o 6.10 wymusił wczesną pobudkę, nic to kiedy szykuje
się fajowy dzień. Spotykam się z resztą ekipy pod Halą Polonia i razem śmigamy
na dworzec. Ładujemy sie do składu i stwierdzamy że te stare wagony dla
podróżnych z większym bagażem zdecydowanie lepiej wypadają kiedy jedzie większa
grupa rowerzystów. Podróż w takim towarzystwie mija nam szybciutko i około
godz. 8 wysiadamy w Kielcach.
Najpierw podjeżdżamy do Maca co by przy kawce i tościku
omówić plan trasy. 
Pierwszy punk naszej trasy to chyba najbardziej
rozpoznawalny pomnik przyrody w Polsce - Dąb Bartek. Droga z Kielc do Zagnańska
to jeden 10-cio kilometrowy podjazd, niezła rozgrzewka.
Dość szybko znajdujemy wiadome "drzewko".
Dąb BARTEK - opis

Po dokładnym obejrzeniu i obfotografowaniu z każdej strony
ruszamy dalej. Po drodze w Samsonowie natknęliśmy się na ciekawy obiekt. To
ruiny Huty Jozef wybudowanej w 1818r. Zakład między innymi produkował broń dla uczestników powstania styczniowego za co Rosjanie spalili hutę w
nocy z 9 na 10 czerwca 1866
roku.
Huta Józef - Samsonów
Jak widać humory naszej ekipy dopisują :-)
Kolejnym miejscem na naszej trasie to Oblęgorek i dworek
podarowany przez społeczeństwo za 25-lecie pracy twórczej naszemu wielkiemu
pisarzowi Henrykowi Sienkiewiczowi. 
XIX wieczny dworek zbudowany został w stylu eklektycznym w latach 1900-1902 na terenie
starego parku. Od strony frontowej zwieńczony jest charakterystycznym kamiennym
husarzem. Nad wejściem umiejscowiony został kamienny herb rodu Sienkiewiczów.


Oblęgorek - opis
Muzeum Henryka Sienkiewicza
W 1958r. dworek stał sie Muzeum Henryka Sienkiewicza.
Akurat kiedy piszę te
słowa, TVP1 emituje "w pustyni i w puszczy" a po nim zacznie się
"Ogniem i mieczem":-)
Stąd przez Łopuszno i Krasocin docieramy do nieszczęsnej
Włoszczowy. Dlaczego "nieszczęsnej", ano dlatego:
Szukając restauracji dojechaliśmy do "8 nieba"
gdzie właściciel w bardzo mało elegancki sposób dał nam do zrozumienia żebyśmy
mu dupy nie zawracali jakimiś czterema obiadami bo on musi wydać 150 obiadów
uczestnikom dzisiejszych uroczystości miejskich. A w ogóle to on w niedziele nie otwiera bo mu
się nie opłaca. Wypad.
Kolejna miała być polecana pizzeria ale otwierano ją dopiero o godz. 15 a była
14. Inna pizzeria była na piętrze w samym rynku i powstał problem rowerów.
Uprzejma pani z tejże restauracji otworzyła nam kratę bramy na dole w budynku i
pozwoliła przechować rowery.
Lokal ten oferował też obiady domowe, niestety były fatalne.
Kotlet był twardy jak podeszwa i chyba nie najświeższy. Ogólnie do dupy.
Kulminacja "włoszczowskiej przygody" miała miejsce
kiedy poszliśmy po rowery.Starszy pan,
mieszkaniec tej kamienicy aby wjechać do
bramy przestawił spięte linką rowery, prawdopodobnie w mało delikatny sposób
tak że sie poklinowaly a Maćkowa lampka leżała z wywalonymi bateriami na ziemi.
Osobnik ów jeszcze buczał i trochę podniósł nam ciśnienie. Wywiązała się
pyskówka z kretynem, którego koronnym argumentem było "bo on tu
mieszka" Pies cię trącał bucu jeden.
Włoszczowę od tej pory będziemy omijać szerokim łukiem.
Kontynuowaliśmy naszą wycieczkę a sił mi ubywało, chociaż
muszę przyznać, że kiedy w Żytnie bąknęliśmy coś o skróceniu trasy i powrocie
PKP z Jackowa nasza jedyna kobietka pokazała że "ma jaja" tupnęła
nóżką (bardzo zgrabną, tak przy okazji) i powiedziała absolutnie NIE!!! Jedziemy
i koniec!!!
Więc co mieliśmy robić, grzecznie posadziliśmy nasze obolałe
dupska na rowery i jakoś dociągnęliśmy, z kilkoma przystankami do Altany
Żywiec.
Super było :-)
Mapa trasy
ZALICZONE GMINY
- Kielce
- Krasocin
- Masłów
- Miedziana Góra
- Łopuszno
- Strawczyn
- Zagnańsk
- DST 112.50km
- Czas 06:15
- VAVG 18.00km/h
- VMAX 55.00km/h
- Podjazdy 800m
- Sprzęt KTM Ultra 1964
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedzielna wycieczka do Mirowa
Niedziela, 19 marca 2017 · dodano: 19.03.2017 | Komentarze 1
No i wreszcie udało się zmobilizować grupę. Mam nadzieję że teraz będzie już tylko lepiej, ale do rzeczy.
Niedzielny poranek, słonko świeci troszkę chłodno i wieje, ale nie bądźmy drobiazgowi.
Na chwilkę podjechałem na cm. Kule a potem na miejsce zbiórki
Pod halą Polonia o godz 9.00 melduje się Aga, Jacek, Maciek no i ja. Ruszamy w stronę Rakowa gdzie czeka całkiem spora grupka rowerzystów.
Daria, Rafał, Marcin, Siwuch, Michaill i Arek.
Pojechaliśmy przez Srocko, Małusy, Zagórze, Śmiertny Dąb, Janów, Przewodziszowice. Tutaj Arek z Jackiem wracają gonieni czasem, a my kontynuujemy drogę do zamku w Mirowie.
Odpoczywamy pod sklepem i po jakimś czasie ruszamy. Daria, Rafał i Marcin terenem do Czewy, Tomek do Zawiercia, a ja z Agą, Michaillem i Maćkiem w stronę Żarek. W związku z coraz większym deficytem czasu w Żarkach odbijam na pociąg do Żarek Letniska, a reszta jedzie się gościć w Olsztynie.
Na stacji okazuje się że pociąg niedawno odjechał, a następny za jakieś 45 min. Podjechałem wzdłuż torów do kolejnej stacji Masłońskie i tu tel. do żonki co by nie czekała z gorącym rosołem bo mnie trochę zeszło.
Rodzinka już po obiedzie a Iwona mówi, luzik. To czym prędzej, opuściłem przytulna stację PKP i rowerkiem przez Poraj, niebieski do Czewki i na Tysiąclecie. Nie powiem, ujechałem się jak dziki, ledwie kręciłem pod koniec.
Ale było fajnie :-)






- DST 53.50km
- Sprzęt KTM Ultra 1964
- Aktywność Jazda na rowerze
Ciekawy koniec tygodnia ;-)
Piątek, 18 listopada 2016 · dodano: 19.11.2016 | Komentarze 1
Udało się w miarę wcześniej ogarnąć obowiązki zawodowe i ruszyłem na rowerek. Jeszcze tylko zajrzałem na Mirowską coś załatwić i w drogę.
Najpierw odwiedziłem koleżankę małżonkę w pracy i zakomunikowałem jej odważnie moje popołudniowo-rowerowe plany.
Po zgubieniu pościgu, do Olsztyna dojechałem troszkę inna drogą niż zwykle.
W Olsztynie zauważyłem, że tylna lampka świeci słabo. Ponieważ zapowiadał się powrót w ciemnościach wbiłem się do sklepu po baterie i pani, podając mi zestaw Duracell rozwaliła mnie tekstem "dam panu te lepsze z duraleksu" ;-) . Walczyłem żeby nie wybuchnąć śmiechem, a przed sklepem sobie pomyślałem, że i tak dobrze bo mogłyby być z Durexu ;-)
W Leśnym posiliłem się nieco
Zestaw naprawczy w Leśnym © voit
Czas upływał spokojnie, do momentu kiedy dwóch kolegów rowerzystów, siedzących obok postanowiło już odjechać ale okazało się że jeden złapał kapcia. Pożyczyłem im pompkę i wzięli się za naprawę. Robili to dość sprawnie tylko używali zbyt dużo wiśniówki do dezynfekcji. Okazali się bardzo sympatyczni, pogadaliśmy trochę, nawet chcieli mi postawić piwo, albo inny napój wyskokowy w ramach pożyczki pompki. Podziękowałem jednak bojąc się efektu lawiny. Po załataniu kapcia postanowili poczekać i sprawdzić czy powietrze nie schodzi. Czas oczekiwania umilała im sporą ilość napoju w kieliszkach o kolorze rubinowym - wiśniówka.
W tzw. międzyczasie dojechali moi znajomi. Siedziałem zatem dalej, obserwując poznanych, dzięki pompce, rowerzystów-gumiarzy.
W pewnym momencie uznali że łatka trzyma dobrze i po strzemiennym przy barze ruszyli w drogę. Już początek ich drogi zapowiadał się ciekawie bo jeden z nich schodząc po schodach wsparł się na wielkim koszu popielnicy i z głośnym brzękiem przemieścił się w dół, już bez pomocy schodów. Powodzenia.
Po dobrej półgodzince i my postanowiliśmy ruszyć do domu. Kiedy wyszliśmy przed barem zobaczyliśmy jakieś rowery i znajome sylwetki pogromców dziurawej dętki. Czekali na wóz techniczny. Jeden z nich widząc nas ochoczo poderwał się z pozycji horyzontalnej, jaką zajmował na ławce i zaczął przybijać piątki i dziękować za pompkę, która w sumie i tak nie była im potrzebna. Pomyślałem sobie, że gdyby od razu zadzwonili po kogoś a nie naprawiali sami to pewnie by byli trzeźwi. Jak to pomoc w potrzebie wyzwala w ludziach pozytywne emocje.
Wóz techniczny a właściwie wóz chłodnia podjechał i ekipa załadowała rowery cały czas dobrze się bawiąc :-)
Czas naglił ruszyliśmy do pożarówki. Na pożarówce w okolicach naszego miejsca ogniskowego, pośrodku absolutnie niczego, pojawił się samochód, i w sumie nie było by w tym nic niezwykłego, ale to był osobowy mercedes z dziećmi w fotelikach z tyłu a kierowca zapytał nas..."którędy na Myszków"
Kiedy szok minął próbowaliśmy mu wytłumaczyć jak dojechać do Myszkowa z drogi pożarowej w samym sercu lasu. I w tedy okazało się że tak właściwie to on potrzebuje dojechać do Radomska. Znowu nas nieco zaskoczył. Ochłonęliśmy, i spokojnie wytłumaczyliśmy jak dojechać do Olsztyna, gość twierdził, że stamtąd to już nie ma problemu - trafi z spokojnie.
Jakie było nasze zdziwienie kiedy na przecięciu pożarówki z zielonym szlakiem zobaczyliśmy, w świetle lampek, znajomą sylwetkę mercedesa. Zabładzili. W sumie mogli wyjechać pożarówką od strony parkingu ale baliśmy się że szlaban będzie zamknięty. Wysłaliśmy go dalej zielonym.
Jak ktoś spotka koło niedzieli wygłodzona ekipę w srebrnym mercu niech się zlituje i wyprowadzi chłopa na asfalt.
I to by było na tyle przygód w piątkowe popołudnie. Już bez większych emocji dotarłem do domu.
Byłem ciekaw czy jeszcze mnie coś zaskoczy ;-)
- DST 94.00km
- Sprzęt Author Reflex
- Aktywność Jazda na rowerze
Biwak w Bąkowie dzień2
Sobota, 3 września 2016 · dodano: 04.09.2016 | Komentarze 1
Poranek nadszedł bardzo szybko. Głowa nieco przyciężka od wczorajszych wrażeń w uszach jeszcze grał wczorajszy "hicior" zespołu TOP ONE "Wejdziemy na Top" ha ha ha.
Prysznic i zwijanie ekwipunku. Przemiła starsza pani z baru zrobiła nam jajecznicę co od razu wpłynęło na morale ekipy, niestety fizycznie cały czas byliśmy w czarnej... ...rozpaczy.
Toczyliśmy się powoli przez Chocianowice, Lasowice, Gronowice i wreszcie...

...prawie jak u siebie.
Ominęliśmy Olesno, odbiliśmy na Borki Wielkie i dłuższa przerwę zrobiliśmy sobie w Kucobach na dawnym, ośrodku wypoczynkowym.
Poleżeliśmy na pomoście i prawdę mówiąc ledwo zebraliśmy się do dalszej drogi. Żar lał się z nieba a kilometry leniwie przewijały się na liczniku. Kolejne miejscowości Malinów, Pacanów, Zwierzyniec Trzeci, Złochowice, Waleńczów. Po postoju pod sklepem jedziemy do Mokrej, gdzie 1 września 1939 r. miało miejsce jedno z pierwszych starć Wojska Polskiego z niemieckim najeźdźcą
Bitwa pod Mokrą - Wikipedia

Z Mokrej pojechaliśmy do Kłobucka na pyszny obiadek w
Patio- naprawdę polecamy, niby pizzeria ale zestawy obiadowe - super.
Po krótkiej sjeście, przez Kamyk dotarliśmy do Częstochowy.
Dzięki Panowie za towarzystwo i do zobaczenia :-)
Trasa



