Info


avatar Witajcie. Ten blog rowerowy prowadzi voit z miasteczka Częstochowa. Mam przejechane 36514.29 kilometrów w tym 1190.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.51 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

- Aktualny 2026 -

button stats bikestats.pl

Poprzednie sezony

2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl
2012 button stats bikestats.pl
2011 button stats bikestats.pl

zaliczgmine.pl


...tam już byłem na rowerze




Liczba zaliczonych gmin


w 2023r - 9


w 2022r - 2

w 2021r - 3

w 2018r - 54

w 2017r - 39

w 2016r - 53

w 2015r - 50

w 2014r - 4

w 2013r - 59

w 2012r - 77

do 2012 - 12


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy voit.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 44.60km
  • Czas 02:22
  • VAVG 18.85km/h
  • Temperatura 4.0°C
  • Podjazdy 219m
  • Sprzęt KTM Ultra 1964
  • Aktywność Jazda na rowerze

Olsztyn

Czwartek, 15 stycznia 2015 · dodano: 15.01.2015 | Komentarze 0

Wcześniej udało się ogarnąć pracę i można było wyskoczyć do Leśnego. Ładna pogoda to i flagowca przewietrzyłem.





Uczestnicy

Olsztyn

Niedziela, 4 stycznia 2015 · dodano: 04.01.2015 | Komentarze 1

Wyjechałem sobie przed godz 11. Troszkę śniegu pod kołem i słoneczko, coś pięknego.

Standardem do huty.


I przez Skrajnicę do Olsztyna.


Tym razem nie zasłoniłem swoim cielskiem zamczyska


Dotarłem do Baru Leśnego gdzie siedział już jeden znajomy rowerzysta. Po jakimś czasie kolejno dojeżdżali Kulisty, Stin, Abovo i inni.
Na dworze niebo chmurzylo się coraz bardziej, a temperatura podniosła się i zrobiła się niezła chlapa czego dowodem była Aga przyjeżdżając bez błotników. Miała dosłownie "PRZECHLAPANE".
Po posiadówce wracamy z Agą asfaltem. Śnieg wali coraz mocniej, a i wiatr w pyszczysko nie ułatwia. Pomimo tego i tak humory nas nie opuszczają.


Po jakimś czasie śnieg przeszedł  w kaszkę i skutecznie kłuł nas w twarze.
Daliśmy radę, zostawiłem Agę w okolicach ul. Mirowskiej a sam już nieco żwawiej do domu. Po przyjeździe rozpętała się prawdziwa burza śnieżna.
Abovo dzięki za miłe towarzystwo, szacun za determinacje i odporność na kaprysy aury.




Miastowa włóczęga

Sobota, 3 stycznia 2015 · dodano: 03.01.2015 | Komentarze 0

Wieczorna jazda.
Już trochę miałem dosyć tych moich kochanych 3 dziewczyn w domu, do tego stopnia że ani -10 stopni ani zamieć śnieżna nie powstrzymały by mnie przed spacerkiem rowerowym.
MP3 z radyjkiem "JURA" na uszy i w drogę. Powolutku bez pośpiechu walem na Raków i powrót Jagiellońską i Boh. Monte Cassino. Krótka wizyta na dworcu Stradom po zmianach i do domku.
Wyluzowany, zrelaksowany tą przejażdżką od razu inaczej spojrzałem na świat.
Lekarze powinni przepisywać jazdę rowerem na recepcie.



Kategoria 1). 0km-30km


  • DST 46.50km
  • Czas 02:30
  • VAVG 18.60km/h
  • Sprzęt Accent EL Nino
  • Aktywność Jazda na rowerze

Leśny

Piątek, 2 stycznia 2015 · dodano: 02.01.2015 | Komentarze 1

Korzystając z urlopu i ładnej pogody ruszyłem około 11 godz do "rowerowego sanktuarium"


Wał nad Wartą

Słoneczko pięknie przyświecało umilając wycieczkę.


Okolice nastawni PKP


Przez Skrajnicę docieram do Leśnego


Za tym zakrętem i górką już będzie widać zamczysko...


... które skutecznie zasłoniłem swoim selfie.

Dotarłem do baru gdzie wypiłem herbatkę w towarzystwie dwóch "zbiegów" ze Św Puszczy, którzy kontynuowali imprezę noworoczną a może i sylwestrową.

Powrót, już w zdecydowanie gorszych warunkach pogodowych. Zaczęło padać, i jak tu nie wierzyć w meteo ICM, które zapowiadało opady od godz 13. Pożarówka i wałem do Galerii, następnie Kiedrzyńską.
Do domu dotarłem mokry.




Noworoczna jazda

Czwartek, 1 stycznia 2015 · dodano: 01.01.2015 | Komentarze 6

Normalnie nie mogłem z nim wytrzymać. Od rana ślepił na mnie tym swoim czarnym, głębokim wzrokiem. Męczył, prześladował, wręcz nie dawał żyć. To ON. Bikestatowy BATON, pusty jak komora maszyny losującej przed zwolnieniem blokady. Bleeeeeeee...




Nawet nie bardzo chciało mi się jechać, lecz wizja kolejnego straszliwego dnia z tym złośliwcem skutecznie mnie zmotywowała.

Wyjechałem po południu, było już po zmroku. Trasa wiodła do Al. NMP, przez pl. Biegańskiego, do Jagiellońskiej.  Następnie do Al. Pokoju i wałem koło Galerii Jurajskiej w stronę domu.

No i wreszcie się go pozbyłem, wredziola jednego ;-)


Wszystkim zaglądającym tutaj, życzę wielu przejechanych kilometrów z uśmiechem na twarzy.
Widzimy się na rowerku. Pozdro


Kategoria 1). 0km-30km


Ho Ho Ho czyli 106 Częstochowska Masa Krytyczna

Piątek, 26 grudnia 2014 · dodano: 27.12.2014 | Komentarze 0




Świąteczną porą przyszło nam się spotkać w zimowej aurze.
Sypnęło troszkę śniegiem i mrozik lekko w policzki szczypał, ale nie przeszkodziło to 40-tu amatorom rowerów przejechać kilku kilometrów. Mikołajowe czapki na głowach akcentowały wyjątkowość tej Masy.

Powiem szczerze, najbardziej lubię właśnie tę grudniową, świąteczno-noworoczną edycję.

Pozdrawiam.







  • DST 15.00km
  • Temperatura -3.7°C
  • Sprzęt KTM Ultra 1964
  • Aktywność Jazda na rowerze

105 Częstochowska Masa Krytyczna

Piątek, 28 listopada 2014 · dodano: 29.11.2014 | Komentarze 0



70 uczestników, ja z lekkim spóźnieniem. Rześko na powrocie -3,7st C.


Kategoria Masa Krytyczna


  • DST 46.00km
  • Czas 02:18
  • VAVG 20.00km/h
  • VMAX 35.00km/h
  • Temperatura 6.0°C
  • Podjazdy 193m
  • Sprzęt KTM Ultra 1964
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Na kaca najlepsze lekarstwo - Leśny

Niedziela, 23 listopada 2014 · dodano: 23.11.2014 | Komentarze 1

I pojechałem. Przez Skrajnicę. W barze spotkanie ze Zbyszkiem, jego kolegą oraz z Agą, Przemkiem i oczywiście miliardem szosowców. Posiedzielim i pogadalim. Powrót w piatkę przez pożarówkę. "Day after" też może być przyjemny.




  • DST 50.65km
  • Czas 02:27
  • VAVG 20.67km/h
  • VMAX 40.05km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Podjazdy 212m
  • Sprzęt KTM Ultra 1964
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Jedyny słuszny kierunek...

Sobota, 15 listopada 2014 · dodano: 15.11.2014 | Komentarze 0

Zgadaliśmy się z Jackiem na forum CFR na wypad do Leśnego. Podjechałem jeszcze wysłać dokumenty do DPD na ul. Bór i udałem się na parking pod  Netto gdzie mieliśmy się spotkać. Zanim przyjechał Jacek zjawił się Sebiq, oznajmiając że jedzie z nami.  Po chwili byliśmy już w komplecie. Pojechaliśmy wzdłuż Warty do wału i do PKP Raków. Standardowo koło huty, ale tym razem, nie koło nastawni tylko w lewo wzdłuż torów. Następnie przez Kusięta do Olsztyna. Posiedzielim i pogadalim, a mnie wspomniały się dawne czasy, kiedy to, jeszcze po kryjomu,  poznawałem smak złocistego napoju z częstochowskiego browaru



"Kmiot" dalej smakuje jak kiedyś, to znaczy słabo.

Chłopaki degustowali szlachetniejsze piwka.


Powrót pożarówką. Przy PKP Raków nasze drogi się rozdzieliły i pojechałem Rejtana, kolo Galerii, Warszawską i Kiedrzyńską . Jeszcze w okolicach Altany spotkałem Krzarę wracającego z Złotego Potoku. Po krótkiej pogawędce dotarłem do domu.




  • DST 96.00km
  • Teren 40.00km
  • Czas 05:10
  • VAVG 18.58km/h
  • VMAX 37.53km/h
  • Podjazdy 440m
  • Sprzęt KTM Ultra 1964
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

11 listopada - okolice Koszęcina

Wtorek, 11 listopada 2014 · dodano: 12.11.2014 | Komentarze 3


11 listopada. To był naprawdę fajny rowerowy dzień. Jak co roku na Częstochowskim Forum Rowerowym padła propozycja wyjazdu w związku z rocznicą odzyskania niepodległości. Nie mogło mnie zabraknąć w takim wydarzeniu. Przewodnikiem jak zwykle miał być Jacek z którym umówiliśmy się o godzinie 8.30  w miejscowości Młynek. Ja podjechałem autem w okolice Auchan i stamtąd nieśpiesznie już rowerem ruszyłem w stronę Młynka.







Jedziemy


... i mój nieodłączny towarzysz


Okazało się że Jacek wybrał tę samą drogę. Dogonił mnie i już wspólnie dotarliśmy na miejsce zbiórki. Po krótkim czasie dotarła reszta ekipy dzisiejszego wyjazdu.

Ekipa



Ponieważ prowadził Jacek trasa nie mogła być nudna.
Jechaliśmy zarówno drogami asfaltowymi szutrowymi jak i terenowymi przez błoto i kałuże. Nie brakło też przeprawy przez podmokłą łąkę.

Patriotyczne motywy


Przeprawa przez tory


Na szlaku


Ja z lewej, a przede mną Jacków dwóch



Za miejscowością Prądy, między dwoma jeziorkami, które łączy rzeka Leśnica, zatrzymaliśmy się aby obejrzeć pomnik przyrody - Sosna pospolita (taka nie całkiem pospolita)

Sosna a'la palma


Po drodze, czekając na część grupy która miała jeszcze wpaść do sklepu na szybkie zakupy odwiedziliśmy drewniany kościół na obrzeżach Koszęcina.







Już prawie na miejscu. Pogoda jak na zamówienie



Po przybyciu na miejsce biwaku w rezerwacie Jeleniak Mikuliny rozpaliliśmy ognisko i rozkoszowaliśmy się piękną jesienną pogodą.







Miejsce naszego biwaku zimą

Czas w gronie uczestników wycieczki upływał szybko i wesoło. Na powrocie rozdzieliliśmy się, część z nas pojechała kierunku Pająka spotkać się z Abovo a siedmioosobowa grupa w której byłem i ja kontynuowaliśmy wycieczkę pod przewodnictwem Jacka.
Odwiedziliśmy źródełko siarkowe nieopodal miejsca naszego biwaku.


Po drodze odwiedziliśmy siedzibę zespołu Śląsk.

Na ławeczce z założycielem i wieloletnim dyrektorem Zespolu Pieśni Tańca "Śląsk" profesorem Stanisławem Hadyną


Powrót przebiegał bezproblemowo do momentu, kiedy wyjechaliśmy na odcinek bardzo błotnisty. Arusb przypłacił to upadkiem urywając dźwignię blokady amortyzatora. Musieliśmy nawet zejść  z rowerów i prowadzić je po kostki w błocie. Wszystko jednak skończyło się na wesoło. Nasuwa mi się tu powiedzenie ofroadowców - "Im gorzej tym lepiej"

Tak wyglądało to po oczyszczeniu "z grubsza"





Ponieważ bardzo szybko się ściemniało przyspieszyliśmy nieco. Na końcówce z Jackiem odłączyliśmy się od pozostałej grupy zmierzając w kierunku Auchan. Dotarliśmy tam już w całkowitych ciemnościach.
To była naprawdę fantastyczna wycieczka. Pogoda iście wiosenna, zróżnicowana i ciekawa trasa. Całości dopełniała wspaniała ekipa. W ciemno piszę się na kolejne edycje naszych 11-to listopadowych wypadów.

Część zdjęć dzięki uprzejmości Matiza, Skowronka, STi


Dzięki :-)

Rower po powrocie wyglądał tak:


Mapka - trasa do Koszęcina

Mapka - Trasa powrotna