Info


avatar Witajcie. Ten blog rowerowy prowadzi voit z miasteczka Częstochowa. Mam przejechane 37527.69 kilometrów w tym 1190.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.49 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

- Aktualny 2026 -

button stats bikestats.pl

Poprzednie sezony

2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl
2012 button stats bikestats.pl
2011 button stats bikestats.pl

zaliczgmine.pl


...tam już byłem na rowerze




Liczba zaliczonych gmin


w 2023r - 9


w 2022r - 2

w 2021r - 3

w 2018r - 54

w 2017r - 39

w 2016r - 53

w 2015r - 50

w 2014r - 4

w 2013r - 59

w 2012r - 77

do 2012 - 12


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy voit.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wschodnie Klimaty - Dzień 1

Wtorek, 2 czerwca 2015 · dodano: 12.06.2015 | Komentarze 0

Dzień pierwszy

Podróż pociągiem upłynęła nam wesolutko, chyba nawet za bardzo :-) W Tczewie gdzie mamy przesiadkę podejmujemy decyzję że tacy "niewyspani" możemy nie podołać dzisiejszemu wyzwaniu i przedłużamy podróż koleją o jedną stację co zmniejszy dystans do pokonania na rowerze.


 
W pociągu, niektórzy odzyskują wigor i deklarują powrót do pierwotnej opcji. Ja z Maćkiem jakoś nie możemy się przełamać i decydujemy się jechać do stacji Mońki, tym bardziej ze zdążyliśmy już to uzgodnić z Jackiem i tam mamy się z nim spotkać. Temperatura na dworze przekracza 30 stopni. Kiedy wysiadamy na peronie w Mońkach czujemy jak żar leje się z nieba.



Jest już Jacek więc szybkie zakupy płynów i ruszamy w kierunku Sobótki , dokładniej do miejscowości Kuryły gdzie mamy zaplanowany pierwszy nocleg.
Idzie nam całkiem dobrze poruszamy się częściowo asfaltem, częściowo szutrowymi drogami . Na postój wybieramy rynek w Korycinie gdzie fotografujemy ciekawą figurę Truskawkowej Księżniczki.




Legenda O Truskawkowej Księżniczce
Dawno, dawno temu na świecie panowała szarość a ludzie mieli smutne serca. Istniało jednak miejsce, w którym wszyscy byli weseli i szczęśliwi. Było to Królestwo Truskawek.
Pewnego dnia Król Truskawek zlitował się nad smutnymi ludźmi i wysłał swoją córkę aby dała ludziom owoc radości.
Księżniczka stanęła na korycińskim rynku i każdego, kto do niej podszedł, obdarowywała tym wspaniałym owocem. Kto tylko go skosztował, stawał się szczęśliwy, a jego życie odzyskiwało barwy. Kiedy ludzie spostrzegli, że ten owoc przynosi im radość, zaczęli go uprawiać i przekazywać dalej i dalej…

I tak z Korycina rozeszła się na świat sława truskawki, a kto tylko chciał mógł przyjść na rynek i zjeść ten owoc prosto z ręki Truskawkowej Księżniczki.

Po uzupełnieniu płynów ruszamy dalej, niestety mimo niewielkiego dystansu jedzie mi się fatalnie. Dwie zarwane noce, impreza i upał powoduję że "odcina" mnie i dosłownie śpię na rowerze. Dopiero dłuższy postój na zacienionym przystanku i przymknięciu oka na pół godzinki, daje porcję sił. Już bez większych przygód docieramy we trójkę na miejsce noclegu.
Miejscówka nazywa się "Zielona Dolina" link i jest naprawdę godna polecenia. Już na wjeździe widzimy logo "Przyjazny rowerom"

Lokujemy się. Jacek z Maćkiem jadą po zakupy, a ja marzę o szybkiej kąpieli i godzince snu.
Po drzemce wracam do normy i jeszcze raz jedziemy z Jackiem po zakupy dla pozostałej części ekipy, której spodziewamy się około godz. 21.
Po ich przyjeździe urządzamy nad stawem pierwsze wyprawowe ognisko i zamykamy dzień numer 1.



Mapka trasy






Wschodnie Klimaty - Wprowadzenie

Poniedziałek, 1 czerwca 2015 · dodano: 12.06.2015 | Komentarze 0



Wstęp do wyprawy

Plan jest taki.
Wieczorem, 1 czerwca wsiadamy w pociąg i jedziemy, z przesiadką w Tczewie, do Ełku gdzie rozpoczynamy naszą rowerową wędrówkę po Polsce Wschodniej. Ok. 100-120 km dziennie, dobry humor i wspaniałe widoki.

Wyjeżdżam z domu ze sporym zapasem czasu, po drodze zgarniam Maćka i jedziemy na dworzec PKP.
Tutaj spotykamy pozostałą część ekipy Abovo, Markona, Waldka, Michała i Roberta. Aga niestety nie może z nami dziś jechać i ma dołączyć we środę w Hajnówce.







W Ełku mamy się spotkać z Jackiem, który na rowerze, od soboty pokonuje trasę Czestochowa -Ełk.
Kierujemy się na peron i czekamy na pociąg, który w końcu podjeżdża i ładujemy się z rowerami z do środka. Jest trochę trudności bo miejsce na rowery jest częściowo zajęte ale w końcu udaję się jakoś ulokować i rowery i nas.





Jedziemy !!!



Hurrrrrrrraaa !!!





Z przyczepką

Niedziela, 31 maja 2015 · dodano: 31.05.2015 | Komentarze 0

Przejażdżka z Mają na plac zabaw




  • DST 53.00km
  • Czas 02:25
  • VAVG 21.93km/h
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

Ostrowy nad Okszą

Niedziela, 31 maja 2015 · dodano: 31.05.2015 | Komentarze 0

Dopołudniowa jazda tylko asfaltem. Na powrocie mijam się z Bartkiem (Mr Dry).


Kategoria 3). 50km-100km, Szosa


111 Częstochowska Masa Krytyczna

Sobota, 30 maja 2015 · dodano: 30.05.2015 | Komentarze 0




Na styk zdążyłem prosto z festynu na którym starsza córka miała występ.
W Masowym przejeździe udział wzięło 220 rowerzystów.
Po masie przejażdżka do Rotterdamu. A co?







  • DST 23.00km
  • Czas 01:17
  • VAVG 17.92km/h
  • Sprzęt KTM Ultra 1964
  • Aktywność Jazda na rowerze

Miastowy spacer

Poniedziałek, 25 maja 2015 · dodano: 25.05.2015 | Komentarze 0

Przewietrzyć się.
Na Raków i z powrotem na Północ.


Kategoria 1). 0km-30km


  • DST 68.00km
  • Czas 02:47
  • VAVG 24.43km/h
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Niedziela - asfaltowo

Niedziela, 24 maja 2015 · dodano: 24.05.2015 | Komentarze 1

Plany były nieco inne, ale pogoda je pokrzyżowała. Z czasem jednak się poprawiało i szkoda byłoby nigdzie nie pojechać. Po całej nocy opadów, wybór padł na wycieczkę asfaltową. Pojechaliśmy z Markiem do Ostrów przez Ważne Młyny, Nowy Folwark. Posiedzieliśmy w ledwie co otwartym barze obok przystani i powrót przez Kocin, Czarny Las. Przy okazji przejechałem się Giantem Fastroad'em Marka. Ciekawa opcja dla osób lubiących asfaltowe wycieczki, a nie do końca przekonanych do typowego roweru szosowego z barankiem i kiepskimi hamulcami.


Kategoria Szosa, 3). 50km-100km


Jazda

Poniedziałek, 18 maja 2015 · dodano: 18.05.2015 | Komentarze 0

Na początku po mieście, potem Olsztyn. 
Na końcu gleba pod samym domem. %$#@#% jego mać. W okolicach ul. Warszawskiej, na skrzyżowaniu, gdzie non stop coś remontują, wdepnąłem blokiem w jakąś maź bitumiczną, asfalt taki ciapowaty czy coś. To gówno tak skutecznie skleiło mi spd, że pod domem nieświadomy zagrożenia wywaliłem bocznego tulupa przeklinając okrutnie. Noga poharatana, kolano stłuczone. Ogólnie zajebista jazda zakończona takim wkurwem. Aha jeszcze siodełko podniszczone w mordę jeża. Jak pech to pech.




  • DST 119.50km
  • Czas 05:21
  • VAVG 22.34km/h
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

Orbitka

Sobota, 16 maja 2015 · dodano: 16.05.2015 | Komentarze 0

Wreszcie pojechałem coś poważniej.
Postanowiłem odświeżyć przejazd pętelką wokół Częstochowy. To właśnie mniej więcej na tej trasie w lipcu odbędzie się MINI Orbita organizowana przez Krzyśka (Krzarę).
Każdy będzie mógł spróbować swoich sił i w miarę możliwości kilka rund zrobić.
Zachodni wiaterek dmuchał dość mocno i ujechałem się zdrowo. Piękna pogoda i malownicza trasa rekompensowała zmagania z wiatrem. Trasa z dość umiarkowanym ruchem poza fragmentami m. in. dojazd do Kamyka, Poczesna-Rększowice, Blachownia-Wręczyca.
Nawierzchnia też nie budzi zastrzeżeń, w większości dobra, a nawet b. dobra.

Wątek o MINI Orbicie na Częstochowskim Forum Rowerowym (tutaj)



Mapka




Jazda

Wtorek, 12 maja 2015 · dodano: 12.05.2015 | Komentarze 0

Najpierw z Majką na plac zabaw, potem Kamyk, Borowianka, Czarny Las.
Szału z formą to raczej nie ma.


Kategoria 1). 0km-30km