Info


avatar Witajcie. Ten blog rowerowy prowadzi voit z miasteczka Częstochowa. Mam przejechane 38229.69 kilometrów w tym 1190.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.49 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

- Aktualny 2026 -

button stats bikestats.pl

Poprzednie sezony

2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl
2012 button stats bikestats.pl
2011 button stats bikestats.pl

zaliczgmine.pl


...tam już byłem na rowerze




Liczba zaliczonych gmin


w 2023r - 9


w 2022r - 2

w 2021r - 3

w 2018r - 54

w 2017r - 39

w 2016r - 53

w 2015r - 50

w 2014r - 4

w 2013r - 59

w 2012r - 77

do 2012 - 12


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy voit.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Z dojazdem

Dystans całkowity:4675.85 km (w terenie 311.00 km; 6.65%)
Czas w ruchu:104:12
Średnia prędkość:18.63 km/h
Maksymalna prędkość:62.69 km/h
Suma podjazdów:5088 m
Maks. tętno maksymalne:189 (105 %)
Maks. tętno średnie:146 (81 %)
Suma kalorii:6250 kcal
Liczba aktywności:65
Średnio na aktywność:71.94 km i 4h 10m
Więcej statystyk
  • DST 104.00km
  • Czas 05:16
  • VAVG 19.75km/h
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

100 km na gminobraniu

Wtorek, 7 sierpnia 2012 · dodano: 07.08.2012 | Komentarze 3

Nowe Gminy

-Koniecpol
-Lelów
-Niegowa
-Włodowice
-Myszków

Korzystając z urlopu postanowiłem przejechać się, zaliczając nieodwiedzone gminy z najbliższej okolicy.
Trasa przebiegała z Al. Pokoju przez Srocko Brzyszów, ( w Małusach jadąc z górki mijam Kasika ) Żuraw do Przyrowa. Przed Przyrowem, szukając miejsca na odsapnięcie, natknąłem się na ciekawy obiekt. Obok było drewniane zadaszenie z ławeczkami idealne na odpoczynek.

Kościół w okolicy Przyrowa



Tablica informacyjna


Po odpoczynku ruszyłem w stronę Koniecpola, to był cel nr 1 dzisiejszej wycieczki. Jechało się bardzo szybko, wiatr w plecy pomagał i dosyć szybko stanąłem w Koniecpolu.
Następnym etapem był Lelów, tu już wiatr nie był moim sprzymierzeńcem, i właściwie do samego końca wiał mi albo centralnie w pyszczysko , albo z boku.
Po krótkim postoju na rynku w Lelowie, ruszyłem do Niegowej, tutaj żarty się skończyły. Było pod górę i pod wiatr. Niemniej po dłuższym czasie (chyba ponad godzinę jechałem te 15 km) zajechałem do Niegowej. To już blisko do zamków w Bobolicach i Mirowie.

Zamek w Bobolicach


Zamek w Mirowie


Stamtąd, oczywiście zdrowo pod górę, w stronę Włodowic to kolejny cel gminny. Po zaliczeniu Włodowic jadę do ostatniego punktu (tak mi się zdawało) czyli do Myszkowa. Kiedy zbliżam się do stacji PKP Myszków Światowit, licznik pokazuje 93 km. No nie, szkoda zmarnować taką okazję na seteczkę, więc przedłużam wycieczkę do Żarek Letnisko. Tam dojeżdzam do PKP i po krótkim czasie oczekiwania, nowoczesnym pociągiem docieram do Częstochowy Raków.

Mapka




  • DST 52.00km
  • Teren 40.00km
  • Sprzęt Accent EL Nino
  • Aktywność Jazda na rowerze

Chłodna woda zamiast zamków

Sobota, 28 lipca 2012 · dodano: 28.07.2012 | Komentarze 0

Dzień wcześniej zdzwoniłem się z Tomkiem, jedziemy do Mirowa i Bobolic. Umówiliśmy się na godz. 7 rano bo w ciągu dnia ma być upał. Ruszamy z kwadratów przez Al NMP, Krakowską, Rejtana do huty. Stamtąd do rowerostrady i przez Skrajnicę do Olsztyna.
Wdrapujemy się na Lipówki.

Fotka p.t. „Tomek Zwycięzca”


Tu zapada decyzja, zamiast na zamki jedziemy się wykąpać do Żarek Letnisko bo upał już teraz daje się we znaki

Przez Sokole góry jedziemy do Zrębic, tam w czasie odpoczynku dosiada się do nas chłopak z dużym plecakiem, okazuje się, że wędruje pieszo szlakiem Orlich Gniazd dziennie przemierza ok 30-40 czasem nawet 50 km, a nocuje w lesie pod namiotem. Bardzo pozytywnie zakręcony młody człowiek.

Dojeżdżamy do Suliszowic, stąd już rzut beretem do Paryża...



"Tylko" 3x Peta Orbita. Dla mnie jakieś x 10

Jedziemy w kierunku Masłońskich i przed przejazdem kolejowym odbijamy na Żarki Letnisko, wzdłuż torów dojeżdżamy do stacji PKP. Wchodzimy na teren kąpieliska i zażywamy orzeźwiającej kąpieli. W ogóle nam nie przeszkadza brak ręczników i kąpielówek (kąpiemy się w majtochach).



Wysychamy i trochę niechętnie się zbieramy.Po chwili meldujemy się na stacji PKP i czekamy na pociąg. Spore opóźnienia, ale za to pociąg z miejscem dla rowerów, klimatyzowany – normalnie EUROPA.
Wysiadamy w Częstochowie, piąteczka i każdy jedzie w swoją stronę. Droga z dworca to już wszechogarniający skwar, jak to mówią na Śląsku – hica.

Z tymi Żarkami to był świetny pomysl orzeźwiliśmy się i zupełnie wypoczęci przyjechaliśmy do domów.

Mapka




  • DST 156.00km
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

Orbitowałem troszeczkę.

Niedziela, 15 lipca 2012 · dodano: 16.07.2012 | Komentarze 1

Peta Orbita To kontynuacja innych, wcześniejszych orbit wokól Częstochowy, na których do przejechania było 200, 300, 400 km. Peta Orbita to 500km.
Dla mnie to coś niewyobrażalnego, ale są tacy którzy rowerem taki dystans pokonują.

PETA


Znając swoje możliwości i dystans życiowy 118km postanowiłem pokonać ok 130-150km.
Pociągiem dojechałem do Kamieńska i koło godz 7 wskoczyłem na Orbitę. Po ok 35km dojechałem do Przedborza, gdzie było zaplanowane śniadanie. Spotkałem tam YaMajke i Dżejbiego, którzy właśnie zbierali się do drogi.
Po śniadanku ok. godz 9 ruszyłem w dalszą drogę. Jechało mi się dobrze, bez większych przygód
Za Seceminem spotkałem ponownie ekipę ze śniadania, łatali dętkę. Razem ruszyliśmy w kierunku Szczekocin. Ponieważ ja w Szczekocinach planowałem przerwę, moi towarzysze pojechali dalej.
Po przerwie kontynuowałem jazdę, zboczyłem troszkę z Trasy Peta Orbity odwiedzając Irządze. Kiedy wróciłem na droge czułem że nie będzie łatwo. Zaczynają się strome podjazdy, faktycznie była to istna Golgota.
Zmęczony ale szczęśliwy docieram do dworca w Zawierciu gdzie spotkałem innego orbitowca Jammiga i razem wracamy pociągiem do Częstochowy.
Pomimo tego, że mój dystans, przy innych wynikach z orbity, nie jest imponujący - jestem zadowolony, zwłaszca że odcinek który jechałem był praktycznie cały czas pod górę, a wiatr nie pomagał. Moja życiówka poprawiona, rozwijam się rowerowo.

Pozdrowienia dla wszystkich orbitujących, i gratulacje za świetne przebiegi.

Mapka




Nowe gminy

-Kamieńsk
-Gorzkowice
-Kluczewiska
-Włoszczowa
-Secemin
-Szczekociny
-Irządze
-Kroczyce
-Zawiercie

-------------




  • DST 52.00km
  • Teren 30.00km
  • Sprzęt Accent EL Nino
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bez gleby nie ma zabawy ;-)

Sobota, 7 lipca 2012 · dodano: 07.07.2012 | Komentarze 1

Terenowo do Żarek Letnisko.

Ostatnie dni to straszliwe upały, dlatego wyjechałem około godz. 7. Szybko przemknąłem przez miasto kierując się na Al. Pokoju, tam byłem o 7.20, nawet zajrzałem w okolice skansenu, ale było pusto, CFR jeszcze śpi.
Pojechałem koło Guardiana, rowerostradą przez Skrajnicę do Olsztyna, zatrzymałem się w Leśnym , był zamknięty (ok. godz. 8). Chwila wytchnienia i wtaczam się na Lipówki.

Super widoki.









Stamtąd przez Sokole Góry do Zrębic, na południe czerwonym , później niebieskim do Zaborza.
Z Zaborza do czarnego pieszego kierunek Masłońskie Natalin.
Na tym szlaku zaliczam niezłą glebę.
Zjeżdżałem z górki piaszczystą droga, przednie koło lekko skręciło i … walnąłem o ziemie jak worek z cementem. Troszkę poobdzierany, ale bez większych uszkodzeń pozbierałem się jakoś.
Dojechałem do Masłońskich Natalin, przed przejazdem kolejowym skręciłem w lewo i cały czas prosto wzdłuż torów do Żarek Letnisko. Pociąg miałem za kilka minut. Wysiadłem na Częstochowa Osobowa i zahaczając jeszcze o sklep rowerowy Rafała na Garibaldiego, wzdłuż Armii Krajowej do domu.
Bardzo udana wycieczka, no może poza tą glebą ;-)

P.S. Tą wycieczką przekroczyłem 2000km w tym roku, dla mnie to spory sukces


Mapka




  • DST 89.00km
  • Czas 03:56
  • VAVG 22.63km/h
  • VMAX 60.40km/h
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

Taras nad Pilicą

Piątek, 8 czerwca 2012 · dodano: 08.06.2012 | Komentarze 0

Nowe Gminy
- Wielgomyny
- Masłowice
- Kodrąb
- Kobiele Wielkie

Dzisiaj zaplanowałem wycieczkę, do miejsca gdzie zdarzało mi się biwakować.
Taras nad Pilicą. To bardzo urokliwe miejsce a okolica stosunkowo nie skażona cywilizacją.

Do Żytna, skąd ruszałem rowerem, dojechałem autem, następnie przez Wielgomłyny do Przedborza.

Rynek w Przedborzu


Pilica w Przedborzu


Stamtąd kilka kilometrów i jestem w Tarasie.

Kilka fotek Pilicy w miejscowości Taras






Powrót trochę okrężną drogą przez Masłowice, Kodrąb i Kobiele Wielkie.

Mapka




  • DST 91.00km
  • Czas 04:17
  • VAVG 21.25km/h
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powiat Pajęczański

Sobota, 5 maja 2012 · dodano: 06.05.2012 | Komentarze 0

Nowe gminy
-Pajęczno
-Działoszyn
-Siemkowice
-Kiełczygłów
-Rząśnia
-Sulmierzyce
-Strzelce Wielkie
-Nowa Brzeźnica

Do Ważnych Młynów dojechałem autem. Stamtąd, oczywiście rowerem, kierunek Pajęczno. Po drodze, w lesie w okolicy Dworszowic Kościelnych przebiegają mi drogę dwie sarenki, pierwsza staje na drodze i patrzy się prosto na mnie przez kilka sekund i hop do lasu, druga przebiegła zaraz za nią.
Pierwszy punkt mojej trasy to Pajęczno, tam też kilkuminutowy postój w uroczym parku.

Pomnik Papieża Jana Pawła II odsłonięty 10 czerwca 2006r.


Fontana w parku


Dalej droga prowadzi mnie do Dzialoszyna.

Urząd Gminy


Z Działoszyna zjeżdżam z drogi 42 na rondzie w prawo na drogę lokalną do Siemkowic, jest spokojniej, zdecydowanie mniejszy ruch.
Mijam Siemkowice i dalej do Kiełczygłów, Rząśni . Cały czas pogoda mi sprzyja, a jadąc przez wsie, lasy i pola delektuje się otaczającą majową przyrodą.



W Rząśni postój w cieniu na terenie Kościoła, kilka fotek.





Stamtąd kieruję się na Stróże i przez Nową Wieś do Sulmierzyc. Drogi wiejskie, kiepsko oznaczone na mapie, zdarza mi się pomylić trasę. Dzięki takiej pomyłce wjeżdżam na teren byłego PGR-u i obok niego znajduję taki oto obiekt, naprawdę na żywo robi ogromne wrażenie.

Pałac - Wola Wydrzyna


Więcej o pałacu
Pałac w Woli Wydrzynej został wybudowany w latach pięćdziesiątych XIX wieku, w stylu neoklasycystycznym. Od frontu pałac posiada portyk z czterema kolumnami. Z tyłu znajduje się taras umieszczony na kolumnach. Park o charakterze krajobrazowym otaczający budynek najprawdopodobniej powstał na przełomie XVIII i XIX wieku. W sąsiedztwie pałacu znajduje się również zespół zabudowań gospodarczych, takich jak: gorzelnia, spichlerz czy też obory, które w okresie powojennym były użytkowane przez PGR.
Sam pałac w swojej historii pełnił rozmaite funkcje. Między innymi znajdowała się tu szkoła, przedszkole, biura, jak również mieszkania prywatne. Obecnie pałac znajduje się w rękach prywatnych, a nowy właściciel jest w trakcie przeprowadzania remontu zabytkowej budowli.Wola Wydrzyna znajduje się na wschód od trasy 483 (Częstochowa-Łask).


Już bez kłopotów docieram do Sulmierzyc, gdzie przy fontannie w mini parku odpoczywam leżąc na ławeczce.
Po kilkunastu minutach zbieram się i ruszam na końcowe etapy mojej wycieczki, gdy ujechałem kilka kilometrów, miałem wrażenie, że teleportowałem się na Mazowsze.


Już troszkę zmęczony mijam Strzelce Wielkie, Nową i Starą Brzeźnicę i docieram do Ważnych Młynów gdzie czeka na mnie autko.
Wspaniała majowa wycieczka przy pięknej pogodzie i w otoczeniu fantastycznej, pachnącej przyrody.

Mapka




  • DST 48.00km
  • Czas 03:00
  • VAVG 16.00km/h
  • VMAX 60.00km/h
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

Słoneczna niedziela w cieniu sobotniej tragedii

Niedziela, 4 marca 2012 · dodano: 04.03.2012 | Komentarze 3

Olsztyn - Złoty Potok - Siedlec - Biskupice - Olsztyn

Chciałem się wybrać wraz z Forumowiczami, ale pora 8.30 nie bardzo mi pasowała (za zimno i za wcześnie) i dlatego postanowiłem samemu wybrać się na jurę.
Ruszyłem kolo 11, właśnie wyjrzało słońce i zrobił się piękny dzień, ze stacji benzynowej przed Olsztynem spokojnym tempem do Janowa, dalej do Zlotego Potoka, gdzie nad stawem zrobiłem sobie popas. Tam też koło 13.30 widziałem grupę z Częstochowskiego Forum Rowerowego Zajrzalem do pstrągarni i za żródelkami odbiłem na Siedlec, krótki postój przy bramie Twardowskiego i przez Krasawę, Zrębice do Biskupic (niezly podjazd). W Biskupicach ostro z gorki (60km/h) i na Olsztyn. W Olsztynie przez remontowany rynek kierunek Częstochowa do stacji gdzie miałem autko, ale postanowiłem jeszcze przejechać się rowerostradą w te i z powrotem.

Dla ofiar sobotniej tragedii



Inne fotki















  • DST 16.00km
  • Teren 4.00km
  • Sprzęt Accent EL Nino
  • Aktywność Jazda na rowerze

Joachimów

Niedziela, 11 grudnia 2011 · dodano: 11.12.2011 | Komentarze 0

Miało być terenowo a zrobiło się szosowo. Za późno się wybrałem i szybko zrobiło się chłodno, tak że wycieczka króciutka.




  • DST 26.00km
  • Teren 20.00km
  • Czas 01:30
  • VAVG 17.33km/h
  • Sprzęt Accent EL Nino
  • Aktywność Jazda na rowerze

Odrzykoń-Dębowiec-Biskupice-Olsztyn-Odrzykoń

Sobota, 10 grudnia 2011 · dodano: 10.12.2011 | Komentarze 0

Do Odrzykonia autkiem, parkuję na stacji benzynowej i w drogę. Najpierw rowerostradą z górki, potem przez tory do niebieskiego szlaku do Dębowca. Dzisiaj testuję nową koszulkę termoaktywną (do tej pory bawelna) komfort bez porównania. Jedzie się dobrze na trasie troszkę błota i ledwo zamarzniętych kałuż. Jadąc widzę na szlaku Panią z dużym psem, oczywiście bez smyczy, psiur dosyć spory obszczekał mnie elegancko, ale spoko skończyło się bez wygryzionej dziury na tyłku. W Dębowcu za kościołem w lewo i w stronę Olsztyna koło toru dla quadów. Na asfalt wjeżdżam u podnóża górki do Biskupic i jadę na Olsztyn , w Olsztynie walę rundę honorową na rondzie i kierunek Częstochowa, dojeżdżam do stacji benzynowej i tu koniec wycieczki.





  • DST 31.00km
  • Teren 20.00km
  • Czas 02:00
  • VAVG 15.50km/h
  • Sprzęt Accent EL Nino
  • Aktywność Jazda na rowerze

Skrajnica Biskupice

Niedziela, 4 grudnia 2011 · dodano: 04.12.2011 | Komentarze 0

Niedzielna wycieczka po Jurze.