Info


avatar Witajcie. Ten blog rowerowy prowadzi voit z miasteczka Częstochowa. Mam przejechane 37527.69 kilometrów w tym 1190.00 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 19.49 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

- Aktualny 2026 -

button stats bikestats.pl

Poprzednie sezony

2025 button stats bikestats.pl 2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl
2012 button stats bikestats.pl
2011 button stats bikestats.pl

zaliczgmine.pl


...tam już byłem na rowerze




Liczba zaliczonych gmin


w 2023r - 9


w 2022r - 2

w 2021r - 3

w 2018r - 54

w 2017r - 39

w 2016r - 53

w 2015r - 50

w 2014r - 4

w 2013r - 59

w 2012r - 77

do 2012 - 12


Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy voit.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 100.00km
  • Czas 05:20
  • VAVG 18.75km/h
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

Może nad morze - Dzień3

Poniedziałek, 23 maja 2016 · dodano: 30.05.2016 | Komentarze 0


Nowe Dąbie - Cekcyn

Po śniadaniu ruszamy do Bydgoszczy, chcę tam jakoś skonsultować się z ortopedą, jak widzi dalszą jazdę.



Po drodze okazuję się że nie wziąłem jednej reklamówki z ciuszkami, ciocia się zorientowała i dzwoni ale ujechaliśmy już spory kawałek i raczej nie wrócimy się. Ciocia bez wahania podejmuje decyzję, że jedzie do Bydgoszczy i spotka się z nami w szpitalu.
W poradni przyszpitalnej ortopeda twierdzi ze nie ma czasu i mnie nie przyjmie - dupek.
Na szczęście przy rozmowie z doktorem była obecna pielęgniarka i sugeruje, pomimo że nie jest to dzisiejsze zdarzenie i mam skierowanie do poradni, pójść na SOR. Tam po ponad dwóch godzinach lekarz ogląda RTG i zaleca usztywnienie i ostrożność, ale jazdy nie wyklucza :-) , chociaż puka się w głowę kiedy słyszy gdzie jedziemy.
Owijamy palucha i w drogę. Utrudnieniem jest utrudniona obsługa przełożeń na korbie, ale czasem robię to palcem wskazującym - spróbujcie.



Pogoda dopisuje nam cały czas, pokonujemy kolejne kilometry, aż wreszcie dojeżdżamy do Cekcyna. Szybkie zakupy i kilkanaście kilometrów dalej planowany nocleg w Gołąbku nad Brdą.




Pole biwakowe jest puste, nawet właścicieli nie ma ;-). Wjeżdżamy i rozbijamy się nieśpiesznie. Po jakimś czasie przypływa samotny kajakarz i również rozbija się obok. Wieczorem przysiada się do nas i okazuje się lekarzem sportowym. Wieczór upływa nam szybko na rozmowach i różnych opowieściach.

Nowe Gminy
- Nowa Wieś Wielka
- Białe Błota
- Bydgoszcz
- Osielsko
- Dobrcz
- Pruszcz
- Świekatowo
- Cekcyn
- Lniano

Trasa




  • DST 108.00km
  • Czas 05:10
  • VAVG 20.90km/h
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

Może nad morze - Dzień2

Niedziela, 22 maja 2016 · dodano: 30.05.2016 | Komentarze 0


Mąkolno - Nowe Dąbie


Wstajemy dość wcześnie i zaczynamy zwijać obóz.



Kciuk jest fioletowy i boli.
Po spakowaniu się ruszamy w kierunku Sompolna i po konsultacji z nr tel. 999 otrzymujemy informację o możliwości zbadania mojego palucha w Strzelnie. To tylko w niewielkim stopniu modyfikuje trasę.Po dotarciu do Strzelna postanawiamy najpierw zjeść obiad, a dopiero po nim udać się do szpitala.
Po obiedzie chłopaki zostają z rowerami pod sklepem, a ja walę do szpitala. RTG i krótka diagnoza chirurga - ZŁAMANY.#$%@#$
Złamany paliczek dystalny, a na pytanie o możliwość kontynuowania wyprawy doktor patrzy na mnie z politowaniem i zaleca odpoczynek, nie obciążać, nie jeździć rowerem.



Trochę mi mina zrzedła, ale oprócz zalecenia, usztywniono mi palca i dostałem skierowanie PILNE do poradni ortopedycznej celem dalszego leczenia.Pilnie to ja mogę się zbadać dopiero w Bydgoszczy bo tam będziemy jutro na rowerach.
Jedziemy dalej :-)



Późnym popołudniem dojeżdżamy do Łabiszyna, gdzie robimy małe zakupy, a następnie kierujemy się do Nowego Dąbia. W Dąbiu mieszka moja ciocia i tam mamy mieć nocleg. Co prawda ciocia jest na chrzcinach swojej wnuczki ale zostawia nam klucze więc wbijamy się i korzystamy z łazienki i elektryki.
Wieczorem przyjeżdża ciocia i częstuje nas różnymi pysznościami.
Tym razem nocleg pod dachem. Kładziemy się spać przed północą , jedynie telefon Maćka, który jak co rano o godz. 4 włącza jakieś przypomnienie, przerywa sen ;-)

Nowe Gminy
- Wierzbinek
- Skulsk
- Jeziora Wielkie
- Strzelno
- Mogilno
- Janikowo
- Pakość
- Barcin
- Łabiszyn

Trasa






  • DST 123.00km
  • Czas 06:32
  • VAVG 18.83km/h
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

Może nad morze - Dzień1

Sobota, 21 maja 2016 · dodano: 30.05.2016 | Komentarze 1


Łódź - Mąkolno

No i wreszcie nadszedł upragniony dzień wyjazdu na wyprawę. Postanowiliśmy ruszyć z Łodzi, aby nasze dystanse dzienne były bardziej zbliżone do 100 km dziennie.Mamy dojechać tam rannym pociągiem i spotkać się z Jackiem w okolicach Aleksandrowa Łódzkiego. Jacek wyjechał już w piątek po południu z Częstochowy.
Podróż pociągiem mija nam szybko na rozmowie z zakręconym rowerzystą-motocyklistą, wracającym z Wisły.
Wysiadamy na dworcu Łódź Kaliska i szybko wskakujemy na siodełka i nawijamy pierwsze kilometry.



Staramy się wyrwać z Łodzi bocznymi drogami, gdzie Maciej omal nie zostaje staranowany przez wyjeżdżające z posesji auto. Udaje się uniknąć kłopotów i bez kolejnych przygód dojeżdżamy do wylegującego się w lesie Michaiła w miejscowości Ruda-Bugaj.
Już we trójkę podróżujemy zmagając się z mocnym wiatrem w kierunku Koła.




W Kole robimy przerwę na obiadek i po dłuższym postoju jedziemy dalej w kierunku Mąkolna gdzie chcemy znaleźć miejsce na biwak.
Docieramy nad jeziorko i dość długo jadąc wokół niego nie możemy namierzyć ciekawej miejscówki. W końcu znajdujemy boisko piłkarskie za którym jest przyjazny teren. I niestety przeciskając wąskim przejściem między ogrodzeniem boiska a trybuną opieram się na przęśle które jest umocowane "na słowo honoru" i stało się...
Przęsło odchyla się a ja opieram się na nim całym swoim ciężarem i ciężarem załadowanego roweru i mój kciuk grzęźnie miedzy oczkami kraty. Krótki, ostry ból powoduje ze robi mi się ciemno w oczach, wyszarpuje palca ale już wiem, ze dobrze nie jest.

Rozbijamy obozowisko, szykujemy się do wieczornego ogniska.


Nowe Gminy
- Łodź
- Aleksandrów Łódzki
- Parzęczew
- Wartkowice
- Świnice Warckie
- Dąbie
- Koło
- Sompolno

Trasa





  • DST 47.50km
  • Czas 02:25
  • VAVG 19.66km/h
  • Sprzęt KTM Ultra 1964
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Leśny

Wtorek, 10 maja 2016 · dodano: 10.05.2016 | Komentarze 0


Marek rzucił na forumowym "szołcie" propozycję odwiedzenia Leśnego, przesunęliśmy tylko godzinę wyjazdu z 17 na 18 bo musiałem wziąć udział w niebywale ważnym zebraniu rodziców w przedszkolu. Na nieszczęście mocno się wydłużało, i co chwila spoglądałem na zegarek. O 17.30 wyskoczyłem jak oparzony i 25 minut później już wyciągałem rower z garażu.
Marek czekał pod Altaną. Żeby nie było za łatwo pojechaliśmy na Mirów, Hektarową, potem czerwonym do Kusiąt i przez Towarne. Widok na zamek był fantastyczny. Dojechaliśmy do baru gdzie siedziała znajoma grupa szosowców.
Zwilżyliśmy gardła izobronikiem i wróciliśmy już przy mocno zachodzącym słońcu.
Standardowo, przez pożarówkę gdzie na końcu przy parkingu spotykamy Kamila (Blabla) razem z synami na rolkach. Następnie Guardian, Rejtana, AK.




  • DST 42.50km
  • Czas 01:53
  • VAVG 22.57km/h
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po okolicy

Poniedziałek, 9 maja 2016 · dodano: 09.05.2016 | Komentarze 0


Wolne dwie godzinki koło godz. 18 to myk na rower.
W kierunku Ostrów przez Białą, Kamyk, Borowiankę i Nową Wieś.
Tym razem bez okrążenia zalewu, nawrotka i przez Kocin, Rybną, Czarny Las.


Kategoria 2). 30km-50km, Szosa


Samotnie do Ostrów

Niedziela, 8 maja 2016 · dodano: 08.05.2016 | Komentarze 0


Tym razem chciało mi się pojechać samemu. Muzyka do ucha i w drogę.
Na początek krótko na cm. Kule i potem przez ul Alberta do Wierzchowiska i przez Lubojnę, Rybną, Kocin do Ostrów. Pętelka wokół zalewu połączona z przerwą na kontemplowanie uroków majowej przyrody.
Powrót przez Nową Wieś i Czarny Las. Duży Relaks.


Kategoria 3). 50km-100km, ZWMPT


Uczestnicy

Bobolice

Poniedziałek, 2 maja 2016 · dodano: 03.05.2016 | Komentarze 2


Umówiliśmy się z Agą, Markiem i Maćkiem o godz. 10 pod Altaną Żywiec, celem miały być zamki w Mirowie i Bobolicach.
Podjechaliśmy na moment pod "Jagiellończyków" gdzie mieli czekać ewentualni towarzysze wycieczki, nikogo nie było więc ruszyliśmy we czwórkę.  Na początek dojechaliśmy do Olsztyna, gdzie w barze pod samym zamkiem zrobiliśmy pit stop. Delektowaliśmy się piękną słoneczną pogodą i napitkiem.
Następnie terenowo przez Sokole Góry do Zrębic i przez Pabianice, Siedlec dotarliśmy do parkingu w okolicy źródełek i ścieżką wzdłuż szosy do Ostrężnika. Tutaj asfalcikiem pod górke i przez Trzebniów, Łutowiec do Mirowa.
Pod sklepem dzieki Agnieszce zjedliśmy obfity i pożywny zestaw regeneracyjny - chlebek z pasztetem i kaszanką ;-)
Po przerwie podjechaliśmy jeszcze pod zamek w Bobolicach.

Pod zamkiem w Bobolicach

W planach było ognisko więc wypadało "zagęścić" ruchy. Troszkę obawialiśmy się pokrapujacego deszczyku, który mógł popsuć plany.
Dość szybko dotarliśmy do Żarek i przez Wysoką Lelowską do Przybynowa. Zadzwonił Markon, ze jest w okolicy, poczekaliśmy na niego i do Biskupic dojechaliśmy w eskorcie Piaggio MP3.
W Biskupicach zrobiliśmy ogniskowe zakupy, pożegnaliśmy się z Mariuszem i błyskawicznie przez pożarówkę dotarliśmy na miejsce ogniska. Pogoda spisała się na medal, wyszło słoneczko. Rozpaliliśmy ogień i piekliśmy kiełbaski ciesząc się z całego rowerowego dnia i wtedy okazało się że jedzie do nas Jacek (Michaill). Niebawem mogliśmy już cieszyć się jego towarzystwem. Zebraliśmy się dopiero po godz 20. Po drodze, na pożarówce mała przygoda, Maciek łapie gumę. Szybki serwis i powrót do domu koło Guardiana, ul. Rejtana, AK.
Wspaniały rowerowy dzień w doborowym towarzystwie.
:-)

Trasa wycieczki


Kilka fotek zrobionych przez Maćka









Na Raków z przyczepką

Niedziela, 1 maja 2016 · dodano: 01.05.2016 | Komentarze 0


Dzień wcześniej porzuciłem auto pod blokiem teściów, więc był pretekst żeby się ruszyć po nie rowerkiem. Co by nie było za łatwo podpiąłem przyczepkę, zapakowałem do niej Majkę i siuuuu. Najpierw na cm. Kule i potem przez Warszawską, obok Galerii Jurajskiej i wałem nad Wartą. Tutaj zorientowałem się  że koleżanka pasażerka śpi w najlepsze, cóż sam bym przymknął oko w takiej bujanej karocy. Dojechałem pod blok teściów, krótka wizyta na pobliskim placu zabaw i po spakowaniu rowerka i przyczepki powrót autem do domu





Uczestnicy

Leśny

Sobota, 30 kwietnia 2016 · dodano: 30.04.2016 | Komentarze 0


Szybka akcja. Szwagier potrzebował drabiny. Trzeba ją było dostarczyć na Raków, a dziwnym trafem na dachu auta obok drabiny jechał rower, a w środku ja w ciuszkach rowerowych. Z Rakowa do Olsztyna to już bliziutko ;-) Po drodze mijam się z Robertem STi.
W Leśnym już jakiś czas siedzieli Aga i Marek, delektując się majówką. Dołączyłem na szybko, a że byli już nieco wyziębieni, tylko łyknąłem izobronika i ruszyliśmy pożarówką do Czewki. Droga upłynęła nam  bardzo miło i dość szybko trafiliśmy na Północ gdzie każdy pojechał w swoją stronę.
Autko zostało na Rakowie, przynajmniej będzie pretekst by jutro ruszyć korbą :-)





  • DST 101.00km
  • Sprzęt Author Reflex
  • Aktywność Jazda na rowerze

Powrót z Zawiercia i CMK 122

Piątek, 29 kwietnia 2016 · dodano: 30.04.2016 | Komentarze 2


No i znowu udało się ukręcić stówkę.
Ten cały dystans można podzielić na 3 etapy

Etap 1 - 78km
Połączyłem trochę obowiązki służbowe i rowerek. Na początek  w okolice salonu VW spotkać się z kurierem i odebrać przesyłkę, potem pędem na dworzec PKP bo czas gonił.
Pojechałem pociągiem do Zawiercia, i stamtąd po załatwieniu spraw formalnych pojechałem, nieco okrężnie, przez Włodowice i Górę Włodowską do Myszkowa.

Przed Włodowicami



W Myszkowie też załatwiłem sprawy robocze i kontynuowałem jazdę przez Żarki Letnisko, Poraj, Poczesną, Słowik do Częstochowy.
Trasa


Etap 2  - 2,5km
Na szybko, po przyjeździe z Zawiercia zmieniłem maszynę na mieszczucha z przyczepką i pognałem do przedszkola po Maję. Mimo 4 lat dalej lubi się przejechać w swojej "karocy". Po powrocie z przedszkola Maja już samodzielnie pojeździła swoim rowerkiem koło domu ;-) 
Rośnie nowe rowerowe pokolenie.

Etap 3 - 20,5km
122 Częstochowska Masa Krytyczna
Przed Masą jeszcze szybka wizyta na cm. Kule i pędem na Pl. Biegańskiego.



Tym razem Masa jechała razem z dziećmi autystycznymi, 175 uczestników

MEGA rowereowy dzień :-)